Influencer Live Poznań – wrażenia

Influencer Live Poznań – wrażenia

Bloger to taki dziwny osobnik, który ma na tyle odwagi i konsekwencji i jara się czymś tak strasznie, żeby dzielić się tym z całym internetem. Potem spotkany na żywo zacznie opowieść o szydełkowaniu czy innych paznokciach nie z Twojej bajki… i nagle odkrywasz, że nie słuchasz z uprzejmości — mówi za taką pasją, że Cię zaraził.

A jak jest spęd jak w Poznaniu, to takich okazji jest mnóstwo — od kuluarów i imprez, po wysłuchanie tych wpuszczonych na scenę. Może zacznijmy od prezek, które powalały na kolana 🙂

Jak widać z pewnością był to występ Tomka Manikowskiego, mówca sprawdzony od dawna 🙂 Podobnie jak Tomek Tomczyk czy Janina Bąk – ona zresztą lubi niektóre treści pokazać NAPRAWDĘ WIELKIMI LITERAMI. A Michał Szafrański „tradycyjnie” powiedział mnóstwo ważnych rzeczy – włącznie z takimi odważnymi, których teraz trzeba bronić.

A z osób, których wcześniej nie widziałem – jestem zachwycony występem Michała Góreckiego. I Marcina Antosza, który dużo razy nas przepraszał za bycie debiutantem, a to było zupełnie niepotrzebne — mam nadzieję, że nawiążesz tę współpracę z szamponami do włosów i będziesz pamiętać o mnie jako pomysłodawcy. 😉 No i stary-nowy Maciek Budzich. Byłem na wielu jego świetnych wystąpieniach, ale pierwszy raz miałem okazję zobaczyć go jako „wywiadowcę”.

Zawsze trochę nie lubię takich wyliczeń, bo są częściowe i pomijają fakt nieobecności piszącego na wszystkim. Ja na przykład jestem pewien, że interesująco i zachęcająco wystąpiły Pawły — Tkaczyk i Opydo, choć ze względu na równoległe prezentacje nie miałem możliwości sprawdzić tego osobiście.

To teraz – imprezki i życie towarzyskie ❤️

Nie da się ukryć, że — choć nie planowałem — w obu kwestiach dałem się zauważyć. Najpierw Janina i Kuba Biel dali mi pluszowego flaminga i poruszałem się z nim po Międzynarodowych Targach Poznańskich… a potem z tym drugim i Michałem Matysiakiem spontanicznie przyszliśmy na aftera w strojach epoki Napoleona, do których niespodziewanie dostaliśmy dostęp.

Nasze wejście na parkiet jest czymś, co zapadło w pamięć zwłaszcza Andrzejowi Tucholskiemu. 😄 Ale nie tylko jemu — było sporo pytań o stroje, a swojej ulubionej blogerce parentingowej pozwoliłem nawet przymierzyć. Oto Matylda Segritta Kozakiewicz:

Szczególnie serdeczne pozdrowienia kieruję do tych, którzy poszli na zainicjowany przez nas „after aftera” do lokalu Pod Minogą. Skąd wiedzieliśmy, że będzie czynny o tej porze? Byliśmy tam w przeddzień w tych godzinach na profesjonalnym reaserchu.

Bo w piątek udało nam się obskoczyć trzy imprezy — własną, aftera konferencji I love Commerce (bardzo polecam wydarzenie!), bifora Influencer Live Poznań i… znów aftera I love Commerce, właśnie w Pod Minogą. To był niezapomniany wieczór.

Co zostało do omówienia? Organizacja. 

Międzynarodowe Targi Poznańskie to świetny punkt — znałem go już po Pyrkonach czy właśnie I love Commerce, więc nawet zdarzało się gdynianionowi robić za przewodnika. Nie mam nic do zarzucenia organizatorom — byli dostępni, pomocni i po prostu fajni. I lubię suchary prowadzących i niewymuszony luz. Nie zawsze można tak powiedzieć o komitetach organizacyjnych, nawet z reguły nie.

Nie odwiedzałem wszystkich stoisk, ale jedzenie czy kawa dawały radę. No i miałem okazję wygrać konkurs Allegro na największą liczbę osób, która wejdzie do smarta — było nas czternaścioro!

Cenną sprawą były dla mnie tez okazje do poznania innych blogujących prawników — Mikołaja Lecha i Rafała Szymkowiaka. Blog Mikołaja o znakach towarowych czytam z zaciekawieniem od dawna, a działalność ekipy Rafała jako komandytowa została doceniona nie tylko przeze mnie, ale też nagrodzona w ramach odbywającej się na wydarzeniu Gali Twórców. A gdybym miał wymieniać „ciekawych nieprawników”, to wpis rozrósłby się trzykrotnie.

To właśnie w tym wydarzeniu jest najcenniejsze — możliwość poznania innych ludzi, którzy mają pasję i odwagę dzielenia się nią. Którzy projektując CV nie mieliby problemu „a co wpisać w rubryce o zainteresowaniach”, tylko to właśnie te zainteresowania stanowią większość życiorysu — bo oni nimi żyją i nieraz potrafią na tym zarabiać. To zaszczyt i przyjemność móc ich spotykać. I na dodatek nie ma tu nieciekawych uczestników, o czym pisałem podobnie po odwiedzeniu Blog Forum Gdańsk.

Przebieram nóżkami czekając kolejnych edycji! 🙂

Dzięki, że mnie odwiedziłeś 🙂 

Wrażenia z seebloggers 2017

Moje wystąpienie na Infoshare 2018

 

Poznaj mnie

KONTAKT

prawo2