Niekwestionowany autorytet sprzedaży – to na pewno nie ja. Ale za to można to powiedzieć właśnie o Wojtku – a bycie gościem jego programu to dla wielu osób niemały zaszczyt. Dla mnie też. Dlatego przypominam naszą rozmowę sprzed jakiegoś czasu – bo okazuje się, że pewne sprawy pozostają aktualne.

Tym bardziej, że to nie była po prostu okazja do porozmawiania sobie o jakichś nadchodzących zmianach w prawie czy w ogóle przepisach. Miałem okazję do czegoś, co bardziej nazwałbym podzieleniem się swoją filozofią prawniczenia, w ogóle szerzej – poglądami. Kurczę, nie brzmi to jakoś ultra zachęcająco 😉

To może tak – członkowie mojej rodziny twierdzą, że to jeden z moich lepszych wywiadów. Coś w tym jest i to oczywiście zasługa prowadzącego.

Aby używać odtwarzacza, niezbędne jest wyrażenie zgody na przechowywanie plików cookies powiązanych z usługami odtwarzaczy. Szczegóły: polityka prywatności.
Tak, zgadzam się.

W tej rozmowie starałem się odczarować wizerunek prawnika, który często kojarzy się z kimś zapatrzonym w siebie i mówiącym niezrozumiałym żargonem. Moim zdaniem branża prawnicza potrzebuje normalnej rozmowy bez sztucznego dystansu, bo klienci coraz bardziej cenią sobie partnerstwo, a nie „prawniczy teatr”.

Oto kluczowe punkty mojej „filozofii prawniczenia”:

Prawnik jako szczepionka, a nie tylko lekarstwo

Uważam, że do prawnika nie powinno się trafiać dopiero wtedy, gdy wybucha pożar. Moim zadaniem jest działać profilaktycznie – identyfikować ryzyka w biznesie klienta, zanim staną się one realnym problemem. Dzielenie się doświadczeniem z poprzednich spraw pozwala chronić innych przed błędami, o których sami by nie pomyśleli.

Współpraca w modelu abonamentowym

Zamiast jednorazowych, stresujących konsultacji, wierzę w stałe partnerstwo.

Model subskrypcyjny pozwala mi poznać firmę od środka, co w ostatecznym rozrachunku generuje dla klienta ogromne oszczędności czasu i pieniędzy, bo nie muszę za każdym razem uczyć się jego biznesu od nowa.

Człowiek kontra sztuczna inteligencja

Nie boję się, że AI zabierze nam pracę, ale na pewno ją zmieni. Technologia świetnie poradzi sobie z powtarzalnymi zadaniami, jak masowa windykacja.

Jednak maszyna nigdy nie zastąpi ludzkiej empatii, umiejętności moderowania konfliktów i głębokiej analizy danych. Przyszłość zawodu to rola „empatyzatorów” i analityków.

Nowoczesność i cyfryzacja

Pandemia pokazała, że wiele spraw można załatwić online. Rozprawy zdalne czy praca na współdzielonych dokumentach to ogromna wygoda i oszczędność, która „odformalizowuje” kontakt z sądem i prawnikiem.

Edukacja zamiast agresywnej reklamy

Zamiast billboardów, wierzę w content marketing. Dzielenie się wiedzą na blogu czy podczas wystąpień buduje zaufanie i pozwala potencjalnemu klientowi sprawdzić, czy nadajemy na tych samych falach, zanim jeszcze zaczniemy współpracę.

Wierzę, że moje zadanie polega na tym, by prawo jak najmniej przeszkadzało moim klientom, pozwalając im skupić się na ich pasjach i rozwijaniu biznesu.

To co, przekonałem, żeby posłuchać więcej? 😉

Jakby co – zapraszam do filmowego zaułka po więcej!

PS Obrazek tytułowy jest właśnie pomysłem Wojtka 🙂


💛 Jeśli podoba Ci się ten wpis i chcesz wspierać moją twórczość, zajrzyj na mój profil na Suppi TUTAJ 👇