A na czym stoimy z Brexitem?

A na czym stoimy z Brexitem?

Temat Brexitu oczywiście był na topie w okolicach wakacji, wiadomo. Co wcale nie znaczy, że teraz nic się nie dzieje, tylko już zajmujemy się kolejnymi sensacjami, na przykład Trumpem i manipulacjami przy wyborach. Poniżej dosłownie parę słów co tam z tym słychać, zwłaszcza dla przedsiębiorców.

Moje przewidywania co do Brexitu sprzed kilku miesięcy można znaleźć tutaj – jak widać, całkiem nieźle sobie poradziłem. Tymczasem w strukturach unijnych „już” powstał zespół ekspercki ds. Brexit, a niedawno odbyło się jego pierwsze posiedzenie.

„już”

W tym tempie nieco jeszcze to zajmie, ale pierwsze ustalenia są następujące. W marcu Parlament uruchamia procedurę z art. 50 Traktatu o UE – czyli w tym momencie rozpoczyna się procedura wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii i wszelkie manewry negocjacyjne i inne dyskusje. Już teraz zespół ekspercki wskazał na odczuwalność tańszego funta w relacjach UE-UK.

Co było do przewidzenia – obecni na spotkaniu zespołu przedstawiciele biznesu oczekiwali dalszej współpracy między tymi podmiotami na zasadach jak najbliższych dotychczasowym. Biznesowi było dotąd dobrze i najchętniej nie wprowadzałby zmian. 

Co dalej

Tak zwany zespół Barnier’a (od nazwiska głównego negocjatora), czyli zespół negocjacyjny w Komisji Europejskiej to około trzydziestu osób. Zadeklarował, że potrzebują od biznesu np. oszacowań jakie mogą być koszty Brexitu.

Ostatnie, ale chyba najważniejsze. Bo tutaj jest sprzeczność interesów. Zobacz – Unia wolałaby najpierw wynegocjować warunki swojego wyjścia i potem umowy handlowe z odrębnym już krajem. Natomiast UK wolałby negocjować te dwie kwestie równolegle. I mi też to jest bliższe i wydaje się bardziej logiczne.

Chociaż motywacja Wielkiej Brytanii jest jeszcze prostsza – opłata rozwodowa 😉 Dzięki zastosowaniu forsowanego przez nią rozwiązania negocjacji równoległych – w momencie wyjścia z UE i konieczności uiszczenia tego właśnie rachunku związanego z opuszczeniem Wspólnoty…. Unia zapewne złoży jakąś ofertę  już wynegocjowanych warunków współpracy.

Podsumowując

Niewiele wiadomo. Ale pojawiają się już pierwsze tarcia. W tym akurat przypadku bliższa jest mi wizja proponowana przez Wielką Brytanię – bo to też krócej potrwa jak się dyskutuje naraz, a nie jedną kwestę po drugiej. No zobaczymy.