Jeśli nie aplikacja, to co? – mówi Paulina Leja

Jeśli nie aplikacja, to co? – mówi Paulina Leja

Przy piątym spotkaniu z osobami, które pomimo studiowania prawa nie wybrały rzekomo „naturalnej” kontynuacji w postaci aplikacji prawniczej poruszymy trochę obszary HRowe… Drogi czytelniku, dziś posłuchamy udzielanych zza lwiej grzywy odpowiedzi Pauliny! 🙂

Czy miałaś podczas studiów pomysł na to co będziesz robić po ich skończeniu? Jeśli tak to jaki i czy się zrealizował?

Przed samymi studiami stanęłam przed wyborem – prawo czy marketing? Zaczęłam oba kierunki, ale byłam feralnym rocznikiem, który musiał za studiowanie drugiego zapłacić i wówczas, po dwóch miesiącach musiałam z jednego zrezygnować. W listopadzie postawiłam na prawo – wówczas wydawało mi się, że te studia będą bardziej rozwijające i zyskam więcej “twardej wiedzy”. Następnie pojawiły się, raczej klasyczne pomysły na dalszą ścieżkę: adwokat? A może sędzia? Czy notariusz to droga dla mnie?
Na tych pytaniach zwykle kończyłam rozważania, a koncentrowałam się na zajmowaniu się wszystkim, co z prawem związane nie jest, na przykład na organizowaniu konferencji w stowarzyszeniu studenckim czy pozyskiwaniem partnerów dla studentów przyjeżdżających na wymianę do Polski.
Nie zdziwię Was chyba, jeśli pointą tej historii będzie to, że nie związałam swojej dalszej kariery z prawem. 😉

Dlaczego nie poszłaś na aplikację?

Popularną opinią, z którą możecie się spotkać jest to że we Wrocławiu trzeci rok studiów jest najtrudniejszy i najwięcej studentów kończy go z (czasem niejednym) warunkiem. Dlatego podeszłam do kwestii ambicjonalnie i solidnie się przygotowałam do wszystkich egzaminów. Dzięki temu i dużej dozie szczęścia zdałam wszystko w pierwszym terminie, nawet ubiegałam się o stypendium. Dało mi to poczucie ogromnego sukcesu, ale również silnego przekonania, że prawo to zupełnie nie jest obszar, w którym chcę się rozwijać. Kolejnym krokiem był wniosek, że bardzo łatwo jest powiedzieć, że “się nie chce”, trudniej jest znaleźć odpowiedź na pytanie – “czym chcę się zajmować?”. Zebrałam różne doświadczenia, zaaplikowałam do pracy związanej z zasobami ludzkimi. Okazał się to być strzał w dziesiątkę!
Studia równolegle skończyłam, jednak po dwóch latach pracy zawodowej, nawet mi do głowy nie przyszło, żeby przygotowywać się do aplikacji.

Jaka była reakcja Twojego otoczenia na tę decyzję?

Zarówno wtedy, jak i teraz często spotykam się ze zdziwieniem – jak to, porzuciłaś prawo dla HR-u? Dlaczego? Dla tych, którym odpowiedź – “bo uwielbiam zajmować się HR-em i employer brandingiem” nie wystarcza, często wchodzę w szczegóły i perspektywy obu zawodów. Choć trudno dokładnie je porównać, uważam, że zarówno pod względem rozwoju, zdobywania tej “twardej wiedzy”, którą kiedyś uważałam, za domenę prawa czy kwestii finansowe w obu obszarach jest bardzo dużo możliwości. Oczywiście oba zawody mogą dać ogrom satysfakcji, jak i mają obszary, gdzie praca jest nudna i powtarzalna. Dlatego dużo zależy od chęci, pasji i determinacji, a czując, że “to jest to” można wygrać życie!

Czym zajmujesz się teraz?

Zajmuję się HR-em i employer brandingiem. Inaczej mówiąc dbam o lud w organizacji – tym, żeby obecni pracownicy byli szczęśliwi, a osoby z zewnątrz chciały do firmy dołączyć.
Na to składa się praca nad obszarami rozwoju, satysfakcji i motywacji zarówno całych zespołów i poszczególnych ich członków, ale również nad strategią działań i wizerunku firmy z zakresu zasobów ludzkich i jej realizację, współtworzeniem kampanii oraz prowadzeniem procesów rekrutacji, usprawniania ewaluacji, organizacja wydarzeń – zarówno tych integracyjnych, jak i merytorycznych. Uff – trochę tego jest! I dlatego ta praca jest tak świetna!

Paulina Leja – HR-owiec z wyboru, prawnik z wykształcenia, szkoleniowiec w NGO z sentymentu, a od niedawna również blogerka. Rozwija się w tematach employer brandingu, rekrutacji, doświadczeń pracowników i zarządzania zasobami ludzkimi, spełniając się w codziennej pracy w NeuroSYS, a także publikując artykuły na Just Geek IT w ramach HRakternej środy. Chce zastanawiać się nad tym jak świat powinien wyglądać, a następnie takim go tworzyć i właśnie tę misję nieustannie realizuje. Uwielbia kontakt z ludźmi i relacje społeczne. Bardzo ceni podejście projektowe oraz elastyczność w pracy. Karierę zawodową rozpoczynała w firmie oustourcingowej, następnie skoncentrowała się na działalności w software house’ach.