Kolejny gościnny wpis Olka Jarymowicza. Nie robię długiego intro, bo on sam zrobił fajne – po prostu zapraszam.

Sowy od zawsze nadawały impet opowieści. Taki jest ich cel.” 

czyli znaki towarowe w grach i nie tylko 

Ekipa to zgodnie z definicją SJP PWN „zespół ludzi mający do wykonania określone zadanie”. Słowo to pochodzi od francuskiego rzeczownika l’équipe, odwołującego się do wykonywania czegoś wspólnie  np.: w drużynach sportowych. Jakie znane ekipy mógłbym na szybko wymienić? Orły Górskiego, Galácticos Realu Madryt, Blok Ekipę czy też Arsenal i jego Invincible z sezonu 2003/2004 prowadzonych przez Arsène’a Wengera. Jak zaś w Polsce z roku 2021 należałoby tłumaczyć słowo ekipa? Cóż, gdyby opierać się jedynie na najpopularniejszych wynikach z wyszukiwarki Google, moglibyśmy śmiało termin ten zdefiniować jako „[…] skład i zespół polskich youtuberów i influencerów. Na giełdzie funkcjonuje jako spółka akcyjna Ekipa Holding. Posiada także swoją markę EkipaToNosi.”. Nie ukrywajmy- od kilku lat polską sceną internetową, zwłaszcza platformą YouTube, rządzi twór powstały z inicjatywy Karola Friza Wiśniewskiego. Rok 2021 przyniósł im jednak kilka poważnych kryzysów, zarówno wizerunkowych, jak i prawnych. Najsłynniejszym z nich był ten związany z Weroniką Wersow Sową, członkinią Ekipy. Główną osią sporu jest rzeczone logo jej kanału, którego miała używać bez zgody jego twórcy przez blisko 2 lata. Jest nim francuski twórca Differantly (DFT), znany ze współpracy z np.: firmą Nike. W całym tym zamieszaniu próbowano jeszcze ratować sprawę m.in. próbą kontaktu z artystą czy też blurowaniem loga na starych filmach. Co ciekawe innym podjętym krokiem była modyfikacja loga w roku 2019. Wtedy bowiem Wersow zgłosiła nowe logo z sówką do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) jako unijny znak towarowy, które zarejestrowano w 2020 r. Jak jednak wyszła niesamowita przemiana sówki? No cóż, w mojej opinii ten mem stanowi idealne podsumowanie… 

I choć na ten moment strony toczącą rozmowy polubowne, tak o sprawie mogło ponownie zrobić się głośno. Niewykluczonym bowiem była sytuacja, gdzie doszłoby do sprawdzenia, czy z perspektywy praktyki EUIPO nowe logo różni się wystarczająco od wcześniejszego utworu francuskiego artysty. To zaś mogło nieść dla niej poważne konsekwencje. Zanim jednak odpłyniemy w meandry polskiej sceny YouTube, zajmijmy się tym, o czym zawsze piszę. Tak- znowu poruszymy temat prawa w grach komputerowych. Jaki ma jednak związek prawo, Wersow, gry komputerowe i Kapitan Planeta? Zapewne wiele, lecz my skupimy się tutaj na jednym: 

ZNAKACH TOWAROWYCH 

W tym miejscu warto będzie wyjaśnić, czym on jest. Najprościej rzecz ujmując, jest to oznaczenie, które ma budować pewną świadomość w jego odbiorcy, która wskazuje, iż pomiędzy znakiem a konkretnym produktem lub usługą istnieje związek. Coś zaś może nim zostać? Oddajmy głos specjalistom z Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej: „Znakiem towarowym może być każde oznaczenie umożliwiające odróżnienie towarów i/lub usług jednego przedsiębiorcy od towarów i/lub usług innego przedsiębiorcy oraz możliwe do przedstawienia w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu ochrony udzielonej na znaku.” Zatrzymajmy się tutaj na chwilę. Czy zatem każdy obrazek będący logo mojego przedsiębiorstwa może być znakiem towarowym? Zajrzyjmy do przepisów, a dokładniej do art. 120 ust. 2 ustawy Prawo własności przemysłowej: „Znakiem towarowym, w rozumieniu ust. 1, może być w szczególności wyraz, włącznie z nazwiskiem, rysunek, litera, cyfra, kolor, forma przestrzenna, w tym kształt towaru lub opakowania, a także dźwięk.”. Zatem (uwaga, wchodzi karta pułapka) CO DO ZASADY każdy obrazek, rysunek, grafika itd. który stanowi twoje logo może być znakiem towarowym. Czy zatem możemy się już rozejść i przejść do części o grach? Ha, udało się! Dzięki zastosowaniu karty pułapki muszę was tutaj jeszcze na trochę zatrzymać! Pamiętajmy, że zwrot CO DO ZASADY oznacza ZAZWYCZAJ TAK, ALE NIE ZAWSZE.* To zaś obliguje nas do rozważenia trzech zagadnień: 

  1. Czy nasze oznaczenie wystarczająco się odróżnia od oznaczeń innego przedsiębiorcy? 
  1. Czy możliwe jest jego przedstawienie w rejestrze znaków, i wreszcie 
  1. Czy zanim zaczęliśmy rejestrację upewniliśmy się, że mamy do tego oznaczenia prawa? 

Proste? Pozornie tak w praktyce bywa to jednak skomplikowany proces. Zacznijmy od punktu pierwszego. Sam zwrot zdolność do wystarczającego odróżniania jest pojęciem abstrakcyjnym. Przyjęto więc, że aby mówić o czymś takim należy stwierdzić, czy wasz potencjalny odbiorca towaru, który oznaczono tymże znakiem, zapamięta je jako tzw. oznaczenie identyfikujące. Znak więc musi na tyle odróżniać się od innych, aby nie wprowadzał on w błąd. Co by się działo, gdyby zasada ta nie obowiązywała? Prosty przykład: pan Marek chce zakupić czekoladę. Wchodzi do sklepu i udaje się do odpowiedniego działu. Na półce widzi dwa produkty, oznaczone różnymi znakami towarowymi: X lub Y.  X i Y są jednak do siebie bardzo podobne. Pan Marek nie ma w głowie bazy ze wszystkimi znakami, więc nie może ich od razu odróżnić. Myśli więc, iż obaj producenci są ze sobą powiązani gospodarczo, np. tak, iż to dwie spółki córki należące do innej większej. Kupuje więc produkt Y, bo co to za różnica? W końcu producent inny, ale konto to samo! Tymczasem prawda jest taka, że jedynym związkiem obu firm jest fakt położenia ich produktów obok siebie na sklepowej półce. Tym samym producent X stracił w wyniku decyzji Pana Marka. 

Dobrze, ale jak przedstawić ten znak w urzędzie? Tutaj przychodzą nam z pomocą przepisy unijne oraz krajowe, a także orzecznictwo. Zgodnie ze zmianami sprzed kilku lat nie ma już obowiązku przedstawiania go w formie graficznej. Znak ten może zostać przedstawiony „[…]w dowolnej formie, z wykorzystaniem ogólnie dostępnej techniki, o ile może on zostać odtworzony w rejestrze w sposób jasny, precyzyjny, samodzielny, łatwo dostępny, zrozumiały, trwały i obiektywny”. Jest to znaczne ułatwienie dla każdego chętnego do zarejestrowania znaku. Dlaczego? Jeżeli bowiem spełnimy wymogi wskazane powyżej, możemy zarejestrować znak np. w takiej formie: https://euipo.europa.eu/eSearch/#details/trademarks/017700361 

Ostatnim z punktów jest posiadanie praw autorskich do symbolu, który chcemy zarejestrować. Dotyczy to zwłaszcza spraw, w których nabywamy od kogoś prawa autorskie. Załóżmy, że pan Kamil prowadzi przedsiębiorstwo z siedzibą w Bobrownikach, które produkuje i sprzedaje palety. Zainspirowany zasłyszaną historią o czekoladzie postanawia, iż od dziś będzie posiadać logo, które dodatkowo zastrzeże na terenie całej UE. Wymyślił on w nim sobie bobra, który siedzi na palecie, na dole zaś miała być umieszczona jego firma. Wykonaniem miała zająć się pani Renata, znana projektantka oznaczeń. Pan Kamil jednak nie przeczytał dokładnie zawartej pomiędzy nimi umowy, przez co nie mógł on skutecznie zarejestrować na terenie całej UE. Powód? Pani Renata nie udzieliła mu w umowie zgody na taki obszar (pole eksploatacyjne) wykorzystywania tej grafiki. Wnioski? Zanim będziesz chciał coś zgłosić, dopilnuj aby te trzy powyższe punkty zostały spełnione. Wtedy powinno Ci się udać. Najlepiej jednak robić to pod okiem prawnika lub osoby, która zna się na tym procesie. Skoro zaś mamy już segment czysto prawny za sobą, przejdźmy ochoczym krokiem do segmentu nazwanego: 

ZNAKI TOWAROWE A GRY VIDEO 

Omówimy tutaj kilka ciekawych przypadków sporów i konfliktów w zakresie znaków towarowych związanych z branżą gier. W omawianych sporach pamiętajmy, iż mogą mieć podstawę inną niż prawo polskie lub unijne. Tym samym nie należy przekładać ich 1:1, bowiem może to nieść za sobą poważne konsekwencję. Tyle ode mnie tytułem zastrzeżeń z mojej strony. Zastrzeżenia w pierwszym z omawianych przeze mnie sporów, dotyczyć zaś będzie strefy wojny… 

… a dokładniej angielskiego wyrażenia warzone. I spokojnie, nie będziemy tutaj dotykać rzeczywistych starć zbrojnych a jedynie sporu pomiędzy dwoma branżowymi gigantami. Początek batalii pomiędzy wydawcami: Activision a Warzone.com LLC, datuje się na rok 2020. Otóż wtedy to Activision wydało w marcu grę FPS (First Person Shooter) „Call of Duty: Warzone„, a w czerwcu tego samego roku złożyło wnioski o rejestrację dwóch znaków towarowych: „Warzone” oraz „Call of Duty Warzone”. Strategię od Warzone.com o tytule „Warzone” wydano zaś 17 października 2017 r., jednak firma złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla jej tytułu dopiero w październiku 2020 r. O co więc ta cała kłótnia? Żart o piosence zespołu ABBA nasuwa się tutaj od razu, ale już z niego korzystałem przy poprzednim artykule dotyczącym Myszki Miki. O jakich zatem kwotach mówimy? Cóż- zgodnie z przedstawionymi danymi Call of Duty: Warzone przynosi przedsiębiorstwu przychód w wysokości blisko 5,2 miliona dolarów. Dziennie. Walka o prawa do tak rozpoznawalnego znaku stała się więc koniecznością. Dodatkowo Warzone odgrażało się przeniesieniem tego sporu na drogę prawną. Dlaczego? Otóż zdaniem Warzone znaki towarowe Activision są łudząco podobne do ich własnych, a jeśli zostaną zarejestrowane, utrudniałyby im rejestrację ich własnych znaków towarowych. Sprawa stała się coraz bardziej napięta. Prawnik Randy’ego Fickera (jednego z  twórców Warzone) wysłał nawet 20 listopada 2020 r. do Activision pismo o zaprzestaniu działalności, w którym zażądał od nich zmiany nazwy swoich gier, zaprzestania używania znaku towarowego Warzone oraz wycofania wniosków o rejestrację znaku towarowego. Activision odpowiedziało na to pismo 16 lutego 2021 r. Następnie 4 marca  Ficker przez swojego pełnomocnika zaproponował ugodę pieniężną. Activision złożyło kontrpropozycję, która została odrzucona 5 kwietnia. 8 kwietnia 2021 r. do US District Court for the Central District of California wpłynął pozew od Activision. Jaki jest jego główny cel? Wykazać, iż używanie i rejestracja przez Activision znaków towarowych Warzone i Call of Duty Warzone nie narusza praw do znaków towarowych związanych z grą strategiczną Warzone. Sprawa na moment pisania tego artykułu pozostaje nierozstrzygnięta i prawdopodobnie czeka nas jedno z  dwóch rozwiązań. Pierwsze z nich oznacza sądową batalię, która naraża każdą ze stron na olbrzymie koszty. Drugie z nich będzie wiązać się z próbą polubownego rozwiązania sprawy. Do tego rozwiązania będzie dążyć zapewne ten wydawca, który będzie w gorszym położeniu. 

Pozostając jeszcze w tematyce wojny- czy wiecie, co w języku niemieckim określa się pojęciem Weihnachtsfrieden? Dotyczy ono wydarzeń podczas I wojny światowej, do jakich doszło na froncie zachodnim w dniach Bożego Narodzenia 1914 w okolicach miasta Ieper, między bratającymi się ze sobą oddziałami alianckimi i niemieckimi. Żołnierze na pewien czas zaprzestali walki, złożyli sobie życzenia, dawali prezenty, a nawet rozegrali mecz. Ten wyjątkowy piłkarski pojedynek na obszarze ziemi niczyjej zakończył się wynikiem 3:2 dla Niemiec w momencie, gdy piłka przebiła się na wystającym drucie kolczastym. Paradoks całej tej sytuacji? Niemal 3 lata później to samo miasto zasłynęło z pierwszego w historii bojowego użycia gazu musztardowego. Piękne jednak są zdjęcia z 1914 r., gdzie rywalizują w piłkarskich zmaganiach żołnierze dwóch różnych stronnictw. Sport urósł ponad wojnę niczym w Starożytnej Grecji na czas Igrzysk Olimpijskich. Piłka od dawna była areną zmagań, która częściej łączy, niż dzieli. Zdarzają się tragiczne wyjątki, jak chociażby tzw. Wojna futbolowa, o której wspominał w swoich reportażu Ryszard Kapuściński. Dziś jednak piłka nożna to przede wszystkim wspaniała gra, starcia taktyki, techniki, geniuszu oraz szaleństwa. To także potężny biznes, ogromna maszynka pełna pieniędzy, sławy i sporów zarówno tych piłkarskich, jak i prawnych. Jednymi z najczęstszych sporów w świecie futbolu są te dotyczące 

ZNAKÓW TOWAROWYCH ZNANYCH KLUBÓW, 

a jednym z takich klubów jest niewątpliwie założony w 1878 r. Manchester United Football Club. Jest to wielokrotny Mistrz Anglii, zdobywca największej liczby trofeów w Lidze Mistrzów z zespołów angielskich oraz miejsce, gdzie trenował jeden z najlepszych trenerów klubowych w historii- sir Alexander Chapman Ferguson. Mówimy tu również o światowej marce, która według magazynu Forbes zajmuje czwarte miejsce pod względem wartości wśród klubów piłkarskich, za Barceloną, Realem Madryt i Bayernem. Nic dziwnego, że taki podmiot poświęca wiele ze swych starań na ochronę swoich znaków towarowych. Jak podaje główna strona Czerwonych Diabłów: “The club crest and ‘Manchester United’ name are well known across the globe. To protect against individuals and organisations profiting from the goodwill of the club’s reputation, the Club have invested in protecting a number of trade marks globally […] ”. Listę znaków towarowych zastrzeżonych przez Manchester United znajdziecie w linku w bibliografii. No dobrze, ale jaki ma to związek z grami? Świetnie, że pytacie! Otóż gry piłkarskie nie mogą wykorzystywać znaków towarowych bez zgody klubu, ligi lub sponsorów. I tutaj zaczyna się omawiany w tym fragmencie spór. Football Manager, następca serii Championship Manager, to seria sportowych gier z gatunku menedżerów piłkarskich. Myślałeś kiedyś, że lepiej byś poprowadził naszych Orłów na Mundialu? Proszę bardzo! Wygrana w Premier League prowadząc Bristol Rovers F.C.? Nie ma sprawy! Otar Kakabadze w Porto? Śmiało! Gra oferuje ogrom możliwości w kwestii zarządzania klubem, zespołem czy też transferami. Sami widzicie, że ogrom działań obliguje twórców do uzyskania tysięcy licencji. Zdaniem Manchesteru United producenci gry nie dopełnili tego obowiązku. Pozwali oni wydawcę gry, firmę Sega, oraz Sports Interactive w maju 2020 r. Zarzucili im naruszenie ich znaków towarowy, w tym loga klubu. Twórcy od początku uznawali roszczenia klubu za bezzasadne. Jak podaje serwis eurogamer.net: “Countering, Sega and Sports Interactive said the use of the club’s name in the popular simulation series was „a legitimate reference to the Manchester United football team in a football context”, and pointed out it had been used in Football Manager and its predecessor Championship Manager since 1992 „without complaint by the claimant”.”. Smaczku sprawie dodaje fakt, że twórcy… od lat wysyłali kopie Football Manager do pracowników i graczy zespołu z Old Trafford. Zresztą nawet obecny trener United, Ole Gunnar Solskjær, przyznał w wywiadzie: “Solskjaer said he used to play Football Manager when he was a player and as a result, it helped him develop as a manager. In fact, he says the FM series inspired him to „give young guns a change and see them develop” in real life. „It’s a fantastic game, I have learned a lot about football. I have learned a lot about players, especially young talent.” the former Manchester United striker said.”. W odpowiedzi klub powołał się na umowy, które w sprawie znaków towarowych zawarł z m.in. Konami. Nastąpił impas, który na przełomie lipca i sierpnia udało się rozwiązać polubownie: 

https://twitter.com/FootballManager/status/1423602356013383684

Dopóki piłka w grze może więc dojść do wszystkiego, nawet do tak niesamowitych rezultatów. Myślę, że nie będzie to jednak ostatni spór w tej sprawie. Jak pokazała historia serii FIFA, kluby coraz częściej chronią swoje znaki towarowe i składają roszczenia wobec twórców gier. To zaś oznacza dużo więcej roboty dla działów prawnych obydwu ze stron. My zaś kończymy temat z piłkarskiego podwórka i przenosimy się do USA, aby rozpatrzyć 

CIEKAWY PRZYPADEK ATOMOWEGO KSIĘCIA 

„Heh, heh, heh… What a mess!” zakrzyknąłby zapewne napakowany testosteronem, typowy bohater wzorowany na filmach akcji z lat 80 i 90 XX wieku, widząc tutaj swoją obecność. Spójrzcie tylko na niego: 

Jest wielki. Jest Silny. Jest wygadany. Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta oto przed wami jedyny i niepowtarzalny Duke Nukum! Eee… To znaczy- Duke Nukem! Ej, chwila! To w końcu jak na niego mówić? Spieszę z wyjaśnieniem! Duke Nukem to obecnie najpopularniejsza nazwa dla tej postaci, “Książe” to jego pseudonim a Duke Nukum to wynik konfliktu z Kapitanem Planetą… No dobrze, konieczne jest uzupełnienie tej historii. Mamy rok 1996- Wisława Szymborska otrzymała Literacką Nagrodę Nobla, utworzono Park Narodowy „Bory Tucholskie”, a światem muzyki wstrząsnął udany zamach na rapera Tupaca Shakura w Las Vegas. W świecie gier FPS zaś królują dwa legendarne tytuły: QuakeDoom, gdzieś tam w tle ledwo majaczy legenda Wolfenstein 3D, a młodsi gracze “łamią” sobie zęby na platformówce Lomax. W ten wszechobecny mainstream 29 stycznia 1996 roku postanowił wejść pewien jegomość. Chociaż nie, to nie było zwykłe wejście. Duke “wjechał z buta”, zdenerwował obrońców czci wszelakich swoją wulgarnością i zachwycił graczy. Szacuje się, że Duke Nukem 3D sprzedał się w nakładzie około 3,5 miliona kopii. Sama gra była niezwykle interaktywna jak na lata 90 i pozwalała graczom na m.in. destrukcję otoczenia czy masakrowanie w krwawym spektaklu naszych kosmicznych wrogów. Dużą rolę odgrywał tu również tytułowy Książe, któremu głosu użyczył Jon St. John. Duke w jego wykonaniu jest wulgarnym typem z ego wielkości Jowisza, który co i rusz rzuca kultowymi dziś one-linerami.  Seria mogła jednak stracić tak kultowe imię dla protagonisty już kilka lat wcześniej. Otóż we wrześniu 1990 roku zaczyna być nadawana kreskówka autorstwa Teda Turnera pt. „Kapitan Planeta i planetarianie”. Jest to jeden z najbardziej proekologicznych seriali dla dzieci. Główny bohater powstaje z połączenia mocy przyrody, walczy z przeciwnikami, którzy chcą zagrozić ziemskiemu środowisku. Każdy odcinek kończył się jednym lub dwoma apelami Planetarian, którzy wzywają widzów do dbania o siebie i swoje środowisko. No dobrze, ale jako to ma związek z omawianą wcześniej grą? Już wyjaśniam! Pierwsza gier z Księciem pojawiła się w 1991 r. i była przyjemną grą platformową zatytułowaną po prostu Duke Nukem. Jak już wspominałem, w swoich przygodach Kapitan Planeta zmagał się z wieloma antagonistami. Jednym z nich był pewien mutant o zniekształconym wyglądzie, który atakował swoich przeciwników za pomocą radioaktywnego płomienia ze swoich dłoni, a imię jego czterdzieści… nie no chyba domyślacie się już, że jest nim Duke Nukem. Na twórców gry ze studia Apogee padł blady strach. Musicie pamiętać, że Kapitan Planeta był wtedy niezwykle popularnym serialem. W obawie przed ewentualnym pozwem o naruszenie praw autorskich, twórcy gry zdecydowali się na pewien zabieg. Otóż przygotowując drugą wersję gry, zamienili imię głównego bohatera, jak i nazwę samej gry: 

Ten ruch, niczym w szachach 5D, miał ostatecznie rozwiązać problem ewentualnych sporów. Jak jednak pokazała historia, warto było iść za ciosem. Otóż po zmianie nazw, przedstawiciele Apogee sprawdzili w odpowiednim urzędzie patentowym, iż Ted Turner… nie zarejestrował znaku towarowego „Duke Nukem”! Apogee ponownie zmieniło więc nazwę gry i zarejestrowało ten znak. Od teraz posiadali już pełnię praw do tego, aby do Księcia zwracać się w odpowiednie formie. Dlaczego twórca Kapitana Planety nie zastrzegł znaku jako pierwszy? Tego nie wie nikt. Mogło to dotyczyć zarówno spraw finansowych jak i innych niezależnych od niego. Pamiętajmy, że sprawa dotyczy początku lat 90 XX wieku. Świadomość o prawach autorskich wśród twórców była wtedy zdecydowanie niższa. Dodatkowym utrudnieniem była ówczesna technologia. W 1991 roku ludzie musieli czytać Trademark Gazette w wersji papierowej, aby śledzić nowe zgłoszenia, które potencjalnie mogą naruszać ich istniejące znaki. Sami widzicie więc, że jest to niewygodna i czasochłonna metoda. Czy zatem ta sytuacja mogłaby się powtórzyć dzisiaj? Zdecydowanie nie. Era cyfryzacji przyniosła nam dostęp do publicznych baz danych. W nich zaś każdy może odnaleźć potencjalne zagrożenia. Wygrał więc spryt twórców kultowej serii Duke Nukem. Nadeszła era Księcia. To, co po 1996 r. działo się z serią, zasługuje jednak na oddzielny wpis i minutę ciszy. Tymczasem kończąc ten artykuł, możemy tak jak Duke powtarzać za kultowym filmem z 1988 r. They Live

Aby używać odtwarzacza, niezbędne jest wyrażenie zgody na przechowywanie plików cookies powiązanych z usługami odtwarzaczy. Szczegóły: polityka prywatności.
Tak, zgadzam się.

Do następnego! 

Aleksander Jarymowicz 

*Czasem zwrot ten oznacza również: ZAZWYCZAJ TAK JEST/ NIE JEST, ALE NIE W PANI/PANA PRZYPADKU. 

Biografia: 

Cytat pochodzi z utworu: Erin Morgenstern, Bezgwiezdne Morze, Wydawnictwo: Świat Książki, 2020, ISBN: 9788381394420 

https://sjp.pwn.pl/sjp/ekipa;2456381.html
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Ekipa-lider-problem;16532.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ekipa_Friza
https://www.designboom.com/art/dft-line-art-anamorphic-nike-air-jordan-02-12-2018/
https://www.wykop.pl/wpis/59653763/friz-wersow/
https://poraj.com/logo-grafika-sowki-wersow/
https://uprp.gov.pl/pl/przedmioty-ochrony/znaki-towarowe/znaki-towarowe-informacje-podstawowe/co-to-jest-znak-towarowy

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej, Dz. U. 2001 Nr 49 poz. 508, tj. Dz. U. z 2021 r. poz. 324. 

K. Szczepanowska – Kozłowska [w:] „System prawa prywatnego” tom 14b Prawo własności przemysłowej pod red. R. Skubisza, wyd. CH Beck Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, str. 568] 

https://spcgblog.pl/ip/czy-bohater-gry-wideo-to-wlasnosc-intelektualna/
https://lookreatywni.pl/baza-wiedzy/ghost-znaki-towarowe-w-grach-komputerowych/
https://lookreatywni.pl/baza-wiedzy/nowe-rodzaje-znakow-towarowych/

Wyrok z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie C-273/00 Sieckmann, dostęp z: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A62000CJ0273 

https://codozasady.pl/p/zniesienie-wymogu-graficznej-przedstawialnosci-dla-krajowych-znakow-towarowych

Dz.U.2021.0.1062 t.j. – Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych 

Aby używać odtwarzacza, niezbędne jest wyrażenie zgody na przechowywanie plików cookies powiązanych z usługami odtwarzaczy. Szczegóły: polityka prywatności.
Tak, zgadzam się.
https://bohaterowie.fandom.com/pl/wiki/Duke_Nukem
https://pl.wikipedia.org/wiki/1996

http://pixelpost.pl/pokrecone-losy-ksiecia-czyli-dojna-krowa-zwana-duke-nukem/ 

https://ogs.law/trademark/duke-vs-duke-the-epic-trademark-battle-that-never-happened/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapitan_Planeta_i_planetarianie
https://joemonster.org/art/47714
https://www.gamesindustry.biz/articles/2021-04-12-activision-takes-warzone-trademark-fight-to-court
https://dotesports.com/call-of-duty/news/call-of-duty-warzone-reportedly-makes-5-2-million-in-revenue-per-day
https://www.eurogamer.net/articles/2021-04-14-activision-and-developer-of-2017-strategy-game-warzone-in-legal-fight-over-warzone-trademark
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozejm_bo%C5%BConarodzeniowy
https://www.forbes.com/sites/mikeozanian/2021/04/12/the-worlds-most-valuable-soccer-teams-barcelona-on-top-at-48-billion/?sh=61390a216ac5
https://www.manutd.com/en/club/brand-protection
https://trademarks.justia.com/owners/manchester-united-football-club-limited-3719983/
https://www.eurogamer.net/articles/2021-08-06-manchester-united-to-be-renamed-manchester-ufc-from-football-manager-22-onwards-after-trademark-dispute
https://www.sportbible.com/football/news-gaming-take-a-bow-legends-ole-gunnar-solskjaer-says-hes-learned-a-lot-about-football-from-fm-20210118