Ile o nas śledzą – 7 sposobów, by się przekonać

Ile o nas śledzą – 7 sposobów, by się przekonać

Wiedzą, ile masz kredytów i znają plan twojego domu. Tagują zdjęcia bez Twojej wiedzy i liczą, na ile czasu zatrzymałeś się skrolując. Rysują na mapie twoje ścieżki. Ale Ty możesz śledzić śledzących.

To wszystko, o czym wspominam wyżej – i jeszcze więcej, jak na przykład co z zebraną w ten sposób wiedzą robią politycy – możesz poznać przy pomocy kilku poniższych sztuczek. Zapraszam.

1. Jakie dzisiaj posty i zdjęcia polubił twój sąsiad, na czym 3 lata temu otagowano twoją ładną koleżankę, gdzie ostatnio przebywał twój były?

Jest narzędzie, które pozwala to sprawdzić. Najbardziej zapewne przydaje się rekruterom, ale kto by nie chciał czasem przeszukać komuś profilu i znaleźć kompromitujący post sprzed lat? 😉 Skopiuj adres jego profilu i użyj na tej stronie.

Dowiesz się jakie dziwne fanpejdże lubi ta osoba lub na jakich wydarzeniach możesz ją wkrótce spotkać. A zacznij od sprawdzenia samego siebie – i pewnie się zdziwisz.

2. Google zna twoje ścieżki – a może chcesz przekonać się na mapie?

Niby wiemy, że coś tam z naszych miejsc pobytu w internecie zostaje – ale jeśli chcesz naprawdę się przerazić, zaloguj się tutaj. Zobacz, dwa lata temu byłem ze szkoleniami w Krakowie, Lublinie, Kazimierzu i Warszawie. Google pamiętał o tym lepiej ode mnie – ba, oto trasa moich spacerów z konkretnego dnia.

 

krk

3. A wiedziałeś, że Facebook dodaje sam opisy do Twoich zdjęć i sobie je filtruje? 

Gdybyś to widział, wyglądałoby to mniej więcej tak:

wtyczka

I może wyglądać – przy pomocy tej wtyczki. Lepiej wiedzieć – fejs niby później ma tych tagów używać do opisywania zdjęć osobom niewidomym, ale… wszyscy wiemy, że można też do sprzedaży i reklam.

4. A skoro przy reklamach jesteśmy – da się sprawdzić na jakiej podstawie przedstawiane są nam zarówno przez fejsa, jak i google. 

To nie przypadek, że ciągle bombardują Cię tym samym zakresem – mają Twoje preferencje w bazie. A sprawdzić je możesz dla fejsa tutaj, a dla googla tu. Pewnie się w paru miejscach zdziwisz, że np. interesuje Cię Pixar czy wystrój wnętrz – ale to właśnie tu możesz to odkręcić!

5. Śledź się razem z fejsem.

O tym, jak wiele zbiera o nas facebook wspominałem już dawno w wywiadzie dla Briefa. Co powiesz na kolekcjonowanie przez niego powierzchni czy planu domu albo wieku jego lub auta? Albo liczbie pracowników Twojej firmy i zaciągniętych przez Ciebie kredytów?

Facebook sam przyznaje się do gromadzenia tych danych, tutaj pełna lista (98 pozycji). Jest narzędzie, które pozwala śledzić się samemu razem z nim. Tak jak fejs sprawdzi ono zarówno ile czasu spędzasz nad którym z postów na ścianie, jak i co piszesz w czacie. Najlepiej pokaże Ci to ten film:

6. A skoro już przy mierzeniu czasu jesteśmy… 

… to wpisując w w pasku adresu Chroma chrome://site-engagement możesz się trochę o sobie dowiedzieć. Na przykład skąd te podpowiedzi przy wpisach czy okienka przy stronie startowej.

7. Nadal mało? A chcesz zobaczyć, jak wykorzystują taką wiedzę politycy?

Już tutaj kiedyś o tym wspominałem. Zresztą jest oficjalnie potwierdzone, że np na podstawie naszych 68 polubień znane są nasze poglądy polityczne, kolor skóry czy religia – tutaj źródło. Przy okazji takich narzędzi najprawdopodobniej wpłynięto zarówno na Brexit, jak i wybór Donalda Trumpa.

Jeśli naprawdę chcesz się przestarszyć, obejrzyj poniższy film. Twórca zwycięstwa Trumpa opowiada o tym, jak na przykład identyfikują w USA osoby z różnymi poglądami na temat dostępu do broni, a następnie każdej przesyłają odpowiedni przekaz – dla osoby pełnej obaw inny niż ekstrawertycznych konserwatystów i tak dalej.

No, to chyba lepiej przynajmniej wiedzieć, co o nas wiedzą, nie?

Mam nadzieję, że powyższa wyliczanka się do tego przyda. A jeśli Ci się spodobała – zobacz 7 sposobów na zdobycie darmowego kontentu.

Komentarze

komentarzy