SONY DSC

„Chronione oznaczenie geograficzne” – o co chodzi?

Produkty dysponujące uzyskaną w toku ich dystrybucji rozpoznawalnością i reputacją, a jednocześnie powiązane z konkretnym miejscem, powinny stać się przedmiotem chronionego oznaczenia geograficznego. W przeciwnym wypadku mogą natomiast „paść ofiarą” wykorzystania przez inne od oryginalnego nieuczciwe podmioty.

Może to być szkodliwe na dwa sposoby — wobec legalnych producentów, jak i wprowadzonych tym sposobem w błąd konsumentów. Ci drudzy stracą zaufanie do marki i przestaną być klientami tych pierwszych. Nie chcemy tego, nie? 

 

No to na czym to polega?

Należy dokonać dwóch podstawowych rozróżnień — pierwsze z nich to pomiędzy oznaczeniem geograficznym i znakiem towarowym. Znaki towarowe (więcej tutaj) służą umożliwieniu konsumentom do identyfikacji towaru lub usługi „jednorodzajowej”. Ich właściciel posiada wyłączne prawo do ich stosowania i możliwość zakazania stosowania przez inne podmioty.

Natomiast oznaczenia geograficzne mają na celu przede wszystkim wskazanie pochodzenia towarów, które powoduje nadanie im „indywidualizujących” je cech. Z tego rodzaju oznaczenia może korzystać wiele podmiotów, oczywiście pod warunkiem dokonywania produkcji na tym terenie 😉

Drugie rozróżnienie

Natomiast odnośnie różnicy pomiędzy oznaczeniem geograficznym, a nazwą rodzajową — przede wszystkim w charakterze oznaczenia funkcjonować nie może symbol o „geograficznej” treści. Przykładem może być tu musztarda Dijon. Oczywiście posiada ona typowe dla danego terenu miejsce wytwarzania i powiązane z nim specyficzne jego rodzaje – ale w toku stosowania stała się oderwaną od pochodzenia nazwą powszechnie stosowaną.

Wobec tego może być używana przez nieograniczoną liczbę podmiotów — stosują ją bowiem do oznaczenia RODZAJU produktu, niekończenie faktycznego miejsca wytworzenia.

Dobra, to jak to mamy za sobą, to teraz prostsze. Jak chroni się swoje oznaczenie geograficzne?
Metodą jest działanie zarówno  na podstawie przepisów w zakresie zapobiegania nieuczciwej konkurencji, jak i ochronie konsumentów. Tak jak pisałem na początku – w jednym przypadku działasz przeciwko komuś Cię podrabiającemu, a w drugim – w imieniu potencjalnie wprowadzonych w błąd klientów. 

Te dwie metody się nie wykluczają i można stosować je naraz.

Linki

Jeśli chcesz więcej tego typu prostych wyjaśnień – zapraszam tutaj lub tutaj.

Komentarze

komentarzy